gimnastyka poranna: pamięć

Biblia jest pełna wspominania – raz po raz opowiada się o wielkich czynach, wyjątkowym zaufaniu, mocnej wierze tych, którzy odeszli. Podobnie w dzisiejszym pierwszym czytaniu wspomina się Eliasza: „Powstał Eliasz, prorok jak ogień, a słowo jego płonęło jak pochodnia. On głód na nich sprowadził, a swoją gorliwością zmniejszył ich liczbę. Słowem Pańskim zamknął niebo, z niego również trzy razy sprowadził ogień. Jakże wsławiony jesteś, Eliaszu, przez swoje cuda i któż się może pochwalić, że do ciebie jest podobny? Ty, który zostałeś wzięty w wirze ognia, na wozie zaprzężonym w ogniste rumaki. O tobie napisano w karceniach dotyczących przyszłości, że masz uśmierzyć gniew, zanim zapłonie, by zwrócić serce ojca do syna i pokolenia Jakuba odnowić. Szczęśliwi, którzy cię widzieli, i ci, którzy w miłości posnęli, albowiem i my na pewno żyć będziemy” (Syr 48,1-4.9-11).

Adwent to czas tęsknienia. Za Panem Jezusem, ale też za tymi, którzy już są po drugiej stronie życia – do których ani jak nie ma wysłać kartki, którzy do stołu wigilijnego nie przysiądą. Dlatego może dobrze dać tej tęsknocie wybrzmieć i opowiadać o tych, za którymi się tęskni. Wszak rozmaite inspiracje, dary, wspomnienia z nimi związane, mogą ogrzać nasze serce na półmetku adwentowej drogi – bo przypominać będą, że nikt z nas nie jest tak naprawdę sam, że „nieobecni są najbliżej”. Podtrzymywanie pamięci i wychwalanie Pana Boga przez wspominanie, to zadanie z samego serca Biblii. I okazja do wdzięczności – bo nawet jeśli się tęskni, to przecież ktoś naprawdę był i zostawił ślad w sercu. Podszyte jest to wszystko adwentową nadzieją, że przecież w Jezusie ta tęsknota się spełni ponownym spotkaniem.

A póki jeszcze jest się w drodze, to niech pamięć będzie pokrzepieniem i inspiracją dla marzeń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *