ostatni czwartek miesiąca

Najpierw jest słońce i ciepły wiatr, i chmury jasne, spokojne. Ale czasami później robi się duszno, potem nadchodzi burza. Długo, długo – i wreszcie cisza. Tylko cisza.

liczy się każdy dzień

Duże miasto spokojne, przynajmniej jak na tę porę roku. Neony nie błyszczą naiwnością, na ulicach nie ma zbyt wielu samochodów. Rozstajemy się na jakimś skrzyżowaniu – i idziemy w swoje strony.Słuchawki zostawiam na razie na szyi, chcę ponapawać się…

stacja zero. dworzec

Dwa łyki chłodnej kawy i zapach wiosny. Dużo radości – może za dużo jak na taki dzień? Ale jak się nie cieszyć, skoro tak lubi się tu wracać.