stacja zero. dworzec

Dwa łyki chłodnej kawy i zapach wiosny. Dużo radości – może za dużo jak na taki dzień? Ale jak się nie cieszyć, skoro tak lubi się tu wracać.

ostatkowe przyjęcie!

Na Prowincji nie ma imprez ostatkowych, zresztą myślę, że nie tylko tu. „Księdza, jak to na tańce – we wtorek?” pytali mnie dziś uczniowie. Ale ostatki ostatkami, dlatego zapraszam na parkiet!

przed zmierzchem

Nie, to nie jest wpis o wampirzej sadze. Ten jest o prawdziwej miłości. Takiej, której nie warto odkładać na później. Prościej powiedzieć, niż tak żyć. Ale da się, oj da się.