ukochanie (best of AMJ)

To był 2006 rok, październikowy Szczecin i stara sala Opery na Zamku – pierwszy z koncertów. A może rok wcześniej, w Międzyświęciu, gdy zasłuchiwałem się w świeżo otrzymane Niebo. Albo jeszcze wcześniej – gdy z niewytłumaczalnych powodów, tak bardzo chciałem mieć Farat, a potem słuchałem, nie wszystko przecież rozumiejąc. Zresztą – czy w prawdziwiej miłości można ten początek wskazać palcem? Przecież to serce wystukuje ten rytm i w codziennym biegu ciężko zauważyć, w którym momencie