Nie wszystko jest oczywiste. Owszem, owa garść bieli pod gardłem zwana koloratką wiele mówi – bo już na starcie mój Rozmówca czy Czytelnik wie o mnie znacznie więcej, niż będę w stanie mu przekazać. Ale dla mnie to dużo więcej niż koloratka – to, już dziś, określony styl bicia serca, „zmieniona struktura duchowa”. Bo nawet jeśli ten kawałek białego można otulić szalikiem, ukryć w inny sposób – to z serca nie da się tego wyrzucić, już nigdy. I bardzo mi z tym pięknie.

Księdzem jestem od blisko dwóch lat, badaczem-amatorem popkultury trochę dłużej. Szczęściarzem chyba od zawsze. I wszystkie te rzeczywistości (jest ich kilkanaście) będą się w tym blogu przeplatać – tak jak splata się rytm mojej codzienności.

Po co to miejsce? Bo wydaje mi się, że może być wesoło pobawić się odrobinę konwencjami, sprawami, oczywistościami i stereotypami. Poza tym jestem dzieckiem popkultury, więc prędzej czy później musiało to nastąpić. To też wynik różnych inspiracji – blogowych i nie tylko. Wielką inspiracją dla nazwy bloga i bardzo szerokiego zakresu tematycznego (jaki przynajmniej w wyobraźni widzę) są moi uczniowie – od kilku miesięcy katechizuję i oni są moją wielką radością. Poza tym to miejsce to trochę też próba walki z samym sobą – od małego próbowałem sił w gazetkach, dziennikach, pamiętnikach, później i blogach, ale nigdy nie starczało mi zapału. Może tym razem się uda? Ten blog to też przestrzeń mobilizacji dla mnie, by się trochę rozwijać. Coś w rodzaju samodoskonalenia życiowego. Wreszcie, przede wszystkim, to czasoprzestrzeń, w której chcę podzielić się trochę swoim życiem – nie dla samego dzielenia, ale dlatego, że to wszystko jest od Pana Boga. Stąd garść bieli pod gardłem – i dobrze mieć świadomość, że ona towarzyszy każdemu wpisowi.

 

O mnie i o różnych innych sprawach organizacyjnych jeszcze będę pisał, warto czasem sprawdzać tę zakładkę, bo będzie się pewnie poszerzać. Ale na dobry start tyle starczy.

 

Zawsze proszę o modlitwę.