nieustannie goniąc sny – 2016 w muzyce (vol. 3 – wyróżnień ciąg dalszy)

Nazbierało się tych dobrych albumów w minionym roku, że hej! Ciąg dalszy wyróżnień przed nami!

ALBUMY KONCERTOWE

wyróżnienie – Kortez, 02.04.2016 / Kraków / Klub Studio / Oficjalny bootleg

W zeszłorocznym podsumowaniu Kortez zgarnął wszystko, co było do zgarnięcia – po roku wszystkie wyróżnienia i tytuły rozdałbym tak samo. To bardzo zdolny artysta, a najmocniej i najintymniej zarazem słychać to na koncertach – dlatego cieszę się, że w rok po studyjnym Bumerangu pojawił się album koncertowy Korteza. Można znaleźć tu niemal wszystkie piosenki znane ze studyjnego debiutu i epek; płyta jest swoistym wspomnieniem długiej trasy Korteza z zespołem. Aranżacje są prześwietne, piosenki pięknie długie. Cieszy dołączone do albumu DVD z fragmentami koncertu. Całość umila czekanie na drugi studyjny album Korteza. Warto po nagranie z Krakowa sięgnąć – dla przypomnienia sobie koncertów, dla przekonania się, że na Kortezowe koncerty warto chodzić, czy wreszcie po prostu żeby nacieszyć się tym „jak oni grają”! Czekam co prawda jeszcze na nagranie Niby nic w wersji live solo, może kiedyś, ale póki co nie narzekam. Świetnie, że zdecydowano się na utrwalenie tych emocji i dźwięków, które czasem w biegu życia ulatują zbyt szybko.

 

wyróżnienie – Varius Manx & Kasia Stankiewicz, 25 live (edycja specjalna)

Bardzo żałuję, że nie udało mi się posłuchać tych piosenek na trasie Variusów z Kasią Stankiewicz – tym bardziej ucieszyłem się na wieść o dwupłytowym koncertowym albumie (swoją drogą zupełnie nie rozumiem, po co wydawano wersję jednopłytową!), który zarejestrowano w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego. Repertuarowo to głównie piosenki z najlepszych płyt Variusów (od Emu do Najlepsze z dobrych), zagrane w odświeżonych aranżacjach, niektóre z wyjątkowymi gośćmi (Piosenka księżycowa z Włodkiem Pawlikiem!) – taki dobór utworów nie dziwi, to są świetne numery (szczególnie słychać to w konfrontacji z premierowymi: koncertowo zagraną Ameryką i bonusowo-studyjnym Piątkiem). Album zrealizowany jest świetnie, Kasia Stankiewicz brzmi rewelacyjnie, a gdy słucha się Wstydu z niesamowitym Mateuszem Smoczyńskim na skrzypcach, to naprawdę nie trzeba już więcej. Album koncertowy promowany jest (o dziwo) przez nagranie studyjne – i ten singiel zostawiam.

 

wyróżnienie – Męskie Granie 2016

To kolejna koncertowa płyta, z trasy, w której nie mogłem uczestniczyć – cieszy więc choćby jej namiastek w postaci utrwalonych na CD dźwięków i emocji. Cały pomysł Męskiego Grania jest bardzo dobry i cieszy mnie, że artyści, którzy pojawiają się w kolejnych odsłonach cyklu się zmieniają, coraz odważniej wchodzą w rozmaite konfiguracje artystyczne, sięgają po klasyki polskiej muzyki rozrywkowej, nadając im własny rys. Album Męskie Granie 2016 to dwie płyty wypełnione koncertowymi nagraniami z zeszłorocznej trasy – szczególnie ciekawa jest druga płyta, na której Męskie Granie Orkiestra mierzy się z takimi numerami jak Co mi Panie daszButelki z benzyną i kamienie czy 12 groszy. Dawid Podsiadło absolutnie zachwyca, gdy śpiewa Nic nie może przecież wiecznie trwać Anny Jantar – to zresztą chyba jedno z najlepszych wykonań na albumie. Dzięki tym dwóm płytom te dźwięki mogą po-trwać trochę dłużej. Dla szczęściarzy, którzy uczestniczyli w trasie to świetna pamiątka. Dla mnie – radość, że choć kilka tych wrażeń i emocji może być choć trochę i moim udziałem.

Koncertowy Album Roku – Dorota Miśkiewicz, Piano.pl

Przyznam szczerze – nie spodziewałem się, że ten album aż tak mnie porwie i zachwyci. Na tytuł Koncertowego Albumu Roku typowałem Variusów, ale schyłek grudnia przyniósł mi płytę Doroty Miśkiewicz. Włączyłem najpierw DVD, następnie CD – i nie mogłem się nadziwić. Plejada najlepszych polskich pianistów, Atom Strig Quartet, garść pięknych utworów i Dorota Miśkiewcz, cudna gospodyni tego wieczoru, która w piękny sposób daje pole do popisu gościom i sama dzięki temu rozkwita. To jedna z bardzo ważnych płyt minionego roku – ma walor edukacyjny (przypomina dobre polskie piosenki) i uszlachetniający (zagrana i przeżywana bardzo pięknie, z ogromną wrażliwością. Warto po ten album sięgnąć – dla tych aranżacji chociażby. I dla naprawdę wdzięcznej, szczerej Doroty Miśkiewicz. Zwycięstwo zdecydowanie zasłużone.

 

ALBUM OKOLICZNOŚCIOWY

wyróżnienie – Święta bez granic 2016

Od kilku lat Trójka w czasie grudniowym przygotowuje niewielką składankę bardziej i mniej świątecznych utworów, które towarzyszą kolejnym opowiadaniom o Trójkowym Karpiu. Zeszłoroczny album przygotowano z dość dużą starannością, bo pojawiają się na nim prawdziwe smaczki – wystarczy wspomnieć choćby Wonderful life w wykonaniu Katie Melua’y czy pięknie duetowe We care so much Julii Pietruchy i Dawida Podsiadły, oba nagrania ze Studia im. Agnieszki Osieckiej. Warto sięgnąć po ten zbiorek piosenek, niezależnie zupełnie od pory roku. Bo takie piosenki, jak choćby Szara kolęda Wojciecha Młynarskiego z towarzyszeniem Gaby Kulki są nam potrzebne przez cały rok.

 

wyróżnienie – Smolik/Grosiak/Miuosh, Historie

Niezmiennie od kilku lat z ciekawością czekam na kolejne muzyczne projekty Muzeum Powstania Warszawskiego, które pojawiają w okolicach sierpnia, by opowiadać o Powstaniu Warszawskim w sposób przefiltrowany przez wrażliwość kolejnych muzyków. Różnie z tymi projektami bywa, są wśród nich niezwykłe (Umiera piękno Agi Zaryan z 2007 roku), są też bardzo zwykłe, które po kilu chwilach znikają z pamięci. Zeszłoroczny album trzeba uznać za dość udany – Smoli łączy Miuosha i Natalię Grosiak, razem opowiadają o losach, głównie powojennych, czworga powstańców. Dużym atutem jest próba ukazania tych opowieści z dwóch perspektyw, ale i przeplecenie narracji płyty nagraniami archiwalnymi bohaterów tych historii. Ciekaw już jestem, co Muzeum Powstania Warszawskiego przygotuje na kolejną sierpniową rocznicę – kierunek wyznaczany przez Historie jest bardzo dobry.

 

Świąteczna Płyta Roku – Stanisława Celińska, Świątecznie…

Mimo mojej wielkiej miłości do Stanisławy Celińskiej, do albumu Świątecznie… byłem troszkę uprzedzony. Wszak niemal każdy nagrywa albumy z kolędami i rzadko kiedy są to nagrania porywające. Celińska i Maciej Muraszko, jej stały współpracownik, zaskoczyli mnie niezmiernie! Świątecznie… to płyta zagrana różnorodnie, ciekawie, barwnie – a jednocześnie bardzo to wszystko spójne z głosem i „atramentową” wrażliwością Celińskiej. Warto po ten album sięgnąć, w zalewie nijakich nagrań świątecznych, jest to miła odmiana. A głos Stanisławy Celińskiej dodaje tym znanym kolędom jeszcze trochę ciepła, jeszcze trochę tęsknoty i jeszcze trochę nadziei.

 

WYDANIE I OPRAWA GRAFICZNA

wyróżnienia – Fisz Emade Tworzywo, Drony (special edition) Taco Hemingway, Marmur

O samych płytach jeszcze będę pisał, bo obie na to zasługują, ale nie sposób pochwalić wydania, które odbiega od standardów. Drony w edycji specjalnej nie tylko wzbogacone są o drugą płytę (obie włożone w książkę) – w kartonowym opakowaniu znajdziemy też plakat i naklejki. Taco z kolei (i niezawodna wytwórnia Asfalt Records) do Marmuru dołącza plakat z „przekrojem” hotelu Marmur – każdy odpowiada jednej piosence i można sobie opowiadaną przez Filipa Szcześniaka historię niejako zobrazować. Jak dobrze, że takie wydania są ciągle przygotowywane!

 

Najpiękniej Wydana Płyta – O.S.T.R., Życie po śmierci

To ogromna radość, dla kogoś, kto uwielbia kupować płyty, że są wydawcy, tacy jak Asfalt Records, i wykonawcy, jak O.S.T.R., którzy wydają pięknie albumy. Jak wygląda owo wydanie, można zobaczyć poniżej w filmiku promocyjnym – są cztery książeczki (po każdej na jedną część opowiadanej przez Ostrego historii), są zdjęcia jakby rentgenowskie, piękne pudełko i karta z oświadczeniem woli. Wszystko bardzo spójne z treścią płyty – mistrzostwo!

 

PIOSENKI AGNIESZKI OSIECKIEJ

Podobnie jak rok temu chcę przywołać wydane w ostatnich miesiącach płyty z piosenkami Agnieszki Osieckiej – tę część rynku bacznie obserwuję i każde wydawnictwo budzi we mnie wiele emocji. Miniony rok przyniósł przynajmniej dwa Osieckie albumy, którymi warto się zainteresować.

Pamiętajmy o Osieckiej. Kolekcja Okularników

O tej kompilacji pisałem już w Bezszałach – przy okazji 80 rocznicy urodzin Poetki, można było oczekiwać trochę więcej. Jednak wciąż cała kompilacja, zwłaszcza w wydaniu dwupłytowym, jest całkiem niezła, bo przecież piosenki Osieckiej bronią się same. Czy warto? Na pewno, mimo wszystko. Druga płyta, pełna świeżych wykonań z konkursu Pamiętajmy o Osieckiej udowadnia, że te utwory ciągle fascynują, zachwycają i przede wszystkim – że są potrzebne.

 

Krzysztof Żesławski Quartet & Natalia Lubrano, Osiecka jazzowo

Informacje okładkowe trochę mogą mylić – Natalia Lubrano nie jest jedyną wokalistką na tym albumie; usłyszymy też Iwonę Loranc, Karolinę Łopuch i Katarzynę Harabin-Żesławską. Album to kolejne jazzowe podejście do Osieckiej, trzeba przyznać, że dość udane. Nie ma tu jakiejś podpuchy czy wdzięczenia się do publiczności – słychać, że to płyta nagrana z potrzeby serca, pewnie wypadkowa różnych „bieżących” drgań w sercach wykonawców. Płyta prawie nie była promowana, przez co mogła umknąć – a szkoda, warto się nią zainteresować.

Wiem, wiem, że to już połowa maja! Ale tak to jest, gdy się „nieustannie goni sny”. Mam nadzieję, że przed czerwcem się wyrobię – jeszcze trzy części przed nami. Koncerty, Top 10 i Bonusy.

PODOBNE

Komentarz 1

  1. Chodź nie jestem fanką tego typu utworów, które proponujesz, to jednak pozwolę sobie napisać iż przypadły mi one do gustu 🙂 – Pozdrawiam serdecznie 🙂

Skomentuj