gimnastyka poranna: oddaj cały świat

Już blisko, coraz bliżej. Słowo otwiera nam serca najszerzej – by móc wszystko oddać.

Piękny jest Maryjny Magnificat, który brzmi dziś w Ewangelii – i zachęca nas oczywiście dziś do dziękowania, zwłaszcza że adwent powoli się kończy i naprawdę warto Bogu podziękować za to co się udało (i za to, co się nie udało też!). Ale mocno dotyka mnie też dziś I czytanie, w którym Anna po urodzeniu Samuela wraca do domu Pana: „Powiedziała ona wówczas: Pozwól, panie mój! Na twoje życie! To ja jestem ową kobietą, która stała tu przed tobą i modliła się do Pana. O tego chłopca się modliłam, i spełnił Pan prośbę, którą do Niego zanosiłam. Oto ja oddaję go Panu. Po wszystkie dni, jak długo będzie żył, zostaje oddany na własność Panu. I oddali tam pokłon Panu” (1Sm 1,26-28). Wymodlonego syna oddaje Panu – spełnienie marzeń, nadzieję, ale też kogoś maleńkiego i bezbronnego. Chwilę później oddaje też Panu pokłon – urocza gra słów w języku polskim, ale i kolejna wskazówka. Za chwilę Boże Narodzenie. Dobrze popatrzeć na moje marzenia, ale też na słabości – i oddać Panu Bogu to, co jest moją nadzieją i to, co jest we mnie małe. Te dźwięki Tomka Makowieckiego są jedną z moich ulubionych muzycznych modlitw – na chwilę zatrzymania w przedświątecznym biegu.

PODOBNE

Skomentuj