gimnastyka poranna: uwierz w cuda

To nie muszą być wcale duże cuda. Co prawda, dziś Izajasz pisze o takich cudach, że hej: „W owym dniu: Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze” (Iz 26,6-10a). Ale te duże cuda zaczynają się od małych, drobnych cudów codzienności – kropel słońca i „wzruszeń, i drżeń”. Cały dzień na łapanie ich, cały dzień, żeby zacząć w nie wierzyć.

A z Bożym błogosławieństwem i Staszką Celińską to ma szansę się udać.

One comment

  • ktosiek pisze:

    Dziwię się że tak przystojny i inteligentny facet poszedł na księdza. Pozdrawiam.

Pozostaw odpowiedź ktosiek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *