lunch z Jezusem

A może w tym roku warto zasmakować Paschy nie tylko sercem, ale też… podniebieniem?

„Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków” (Hbr 1,1). Dziś jest podobnie – Pan Bóg puka do nas różnymi sposobami. Czasem muzyką, czasem filmem, czasem przez drugiego człowieka. Sprawdzona metoda uczy, że przez żołądek do serca – dlatego, niezależnie od światopoglądu, warto przyjrzeć się wydanej niedawno pozycji Jedzenie i uczty Jezusa.

Książka to niezwykła – przygotowana przez niecodzienny duet pastor i księgowy, zawiera i garść informacji historyczno-teologicznych o posiłkach z I w., i mnóstwo przepisów, które pomogą siąść do stołu z Panem Jezusem. Dostępne są na rynku rozmaite analizy codziennego życia współczesnych Jezusowi – ale Jedzenie i uczty Jezusa idzie głębiej, bo pozwala nam naprawdę dotknąć tamtych chwil. Zwykłych, prostych, ale też pięknych i świątecznych. Autorzy przygotowali całkiem pokaźny zestaw przepisów – począwszy od codziennych posiłków, poprzez szabatowe uczty, aż po paschę. Wszystko po to, byśmy mogli nomen omen wgryźć się w Pismo Święte. Pan Jezus przecież raz po raz uczestniczył w rozmaitych ucztach, obiadach, kolacjach – i chce nas nieustannie uczyć tego, że stół (jakkolwiek rozumiany) łączy, buduje wspólnotę. A od tego zaczyna się prawdziwy dialog – rozmowa, bez której nie ma przemiany serca.

Nie samym chlebem żyje człowiek, dlatego autorzy kulinarne wyzwania poparli dość dużą dawką informacji historyczno-biblijnych – jednak podanych w dość strawnej formie, dzięki czemu książka może być skierowana naprawdę do szerokiego grona odbiorców.

Wydawca – Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego – przygotował więc dość ciekawą pozycję, wydaje się, że obowiązkową dla chrześcijanina, który szuka sposobów, by wiara przeniknęła jego codzienność. Wydaje mi się, że promocja książki jest średnia, dlatego też tym wpisem chcę dorzucić się do propagowania biblijnego jedzenia. Bo to i ładne, i pobożne, i smaczne. Zainteresowanych kupnem zapraszam tutaj.

Swoją drogą może warto by na blogu rozpocząć mały cykl kulinarny zainspirowany Jedzeniem i ucztami Jezusa? Przemodlę, przemyślę – mogłoby być ciekawie. A może ktoś z Was już dał się porwać przepisom z I w.? Dawajcie koniecznie znać. Tymczasem – smacznego. Pascha się zbliża!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *