gimnastyka poranna: powrót

„Maryja pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy; potem wróciła do domu” (Łk 1,56). No tak, bo nawet najpiękniejszy adwent kiedyś się kończy.

Zostało jeszcze kilka adwentowych chwil, ale powoli trzeba wracać – jasne, jeszcze Święta! Ale dobrze jest pomyśleć, co się udało, co nie – i przede wszystkim: co mogę wziąć na dalszą drogę. Być może tegoroczny adwent pomógł mi odkryć coś cennego, może udało mi się wypracować jakiś dobry nawyk, może wreszcie złapałem rytm modlitwy albo robienia dobrych uczynków. Nie ma co tego marnować – czas jako nowy człowiek wejść w nowe dni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *