gimnastyka poranna: za darmo

Kończy się pierwszy adwentowy tydzień. Ile łask? Ile strat? Czas się policzyć.

Jedną z cech Pana Boga, które mnie zupełnie rozkładają na łopatki, jest Jego rozrzutność. Nie kalkuluje zysków, inwestuje we mnie łaski, nawet jeśli tyle ich już zmarnowałem. I wszystko za darmo – z całą niezwykłą życiową scenografią, oświetleniem i efektami specjalnymi. Dzisiejsze pierwsze czytanie (Iz 30, 19-21. 23-26) dodatkowych szczęść nie szczędzi. Za Małą Teresą aż chce się powtórzyć, że „kto miłuje, w liczbach się nie gubi”!

Napełnionych łaskami uczniów, Jezus w dzisiejszej Ewangelii wysyła w świat, by przypominali, że królestwo niebieskie jest blisko, jest obok. Posyła ich do tych, co poginęli. Mają biec do chorych, trędowatych, umarłych, opętanych. Bez kalkulowania zysków i strat – dodaje: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” (Mt 10,8). Jezus po raz kolejny, na własnym przykładzie, pokazuje przedziwną logikę miłości. I u progu II tygodnia adwentu zachęca do hojnego dawania, do otwierania serca. Wszak wszystko tu na ziemi mam na chwilę, pożyczone za darmoszkę – a miłość, co nigdy nie ustaje, zawsze jest najlepszą drogą wdzięczności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *