gimnastyka poranna: ekipa

Kto jak kto, ale jedynak dobrze zna wartość ekipy, drużyny, teamu i w ogóle swoich ziomków. Patrzę wstecz i wiem, że gdyby nie oni, to nie byłbym tym, kim jestem.

W ten pierwszy adwentowy poniedziałek świętujemy dzień św. Andrzeja Apostoła. Można by pewnie dziś zatrzymać się na kwestii powołania (bo w Ewangelii mowa o powołaniu apostołów) albo wezwaniu do słuchania Słowa (czytanie z Rz dziś mocno przypomina, z czego rodzi się wiara. Ale mnie jednak zatrzymuje dziś (tak na chwilę, żeby ruszyć dalej, wiadomo!) właśnie kwestia drużyny.

Oto w dzień św. Andrzeja, słuchamy Ewangelii (Mt 4,18-22) o powołaniu nie tylko Andrzeja, ale też jego brata – do których Jezus po chwili dołącza jeszcze synów Zebedeusza. Ruszają razem, bez konkurowania (fakt, później w trasie czasem im się zdarzy, ale tylko do Paschy), różni, ale z podobnym zapałem w sercu, z braterstwem ducha i pasji. Jezus nie tylko zbiera swoją drużynę, ale czyni z apostołów ekipę, która później, po Jego Wniebowstąpieniu, będzie nadal działać razem – nawet jeśli w pewnym momencie każdy pójdzie w inną stronę świata. Przyjaźń przecież pomaga być blisko i niweluje te wszystkie odległości między Szczecinem, Londynem, Rzymem i Krakowem. Wspólny Duch dodaje otuchy nawet wtedy, gdy brakuje czasu by się zdzwonić.

W czasie pandemii, gdy nawet blisko to daleko, ta wdzięczność za własną ekipę, jest tym mocniejsza. Jasne, większa jest też tęsknota – ale ona pozwala mi dziś zobaczyć jeszcze wyraźniej, że naprawdę nie jestem sam. Wspólne wspomnienia, pasje, dążenia sprawiają, że serce bije bardzo podobnym rytmem, co bliskie serca w Tuchowie, Katowicach, Kłębowcu czy Policach.

Warto dziś popatrzeć na swoją ekipę, przypomnieć sobie cały team, własną Drużynę Pierścienia. Tych na ziemi i tych już po drugiej stronie – wszak święte ziomki w tajemnicy świętych obcowania też są blisko. I po prostu dziękować Panu Bogu za nich, cieszyć się nimi. Warto też dać im znać, że gdzieś tam hen, jest ktoś, kto wciąż o nich pamięta! A jeśli masz wrażenie, że etap kompletowania ekipy dopiero przed Tobą – to dziś jest dobry moment, żeby zacząć działanie, choćby od zakumplowania się z patronem z chrztu. Albo ze św. Andrzejem, niech to będzie święto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *