gimnastyka poranna: czekaj

U progu trzeciej niedzieli adwentu Słowo przypomina: „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego” (Łk 3,4c).

Przygotować drogi to znaczy (w końcu) czekać – wypatrywać Bożej obecności, stawać na palcach, u-czujnić wzrok na wszystkie poruszenia codzienności. Bo On naprawdę jest blisko. To czekanie jest jak najbardziej aktywne: przejawia się nie tylko w modlitwie, ale też w uczynkach miłości i miłosierdzia; ten, kto czeka, stara się czytać znaki w świetle Bożych darów i łask. Nie tylko te znaki radosne, ale też trudne, smutne – Jezus wszak nadaje im sens. Każda więc adwentowa aktywność niech układa się w czekanie, czyli coraz szersze otwieranie serca na Pana.

One comment

  • Anna pisze:

    Szczęść Boże, mam takie pytanie odnośnie tego czekania. Wiem, że wiara to nie uczucia ale bez nich to czekanie staje się okropnie trudne. Wiem też, że czasem Pan Bóg celowo tych poruszeń nie daje.. Ale może być też tak, że to ja coś źle robię lub czegos nie robię skoro trwam już jakiś czas w jakimś punkcie. A nawet wręcz cofam się na tej drodze do Pana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *