gimnastyka poranna: pozwól się pocieszyć

Łzy płakane zbyt długo mogą przesłonić widoki na jakąkolwiek nadzieję. Dni podszywane smutkiem mogą nas utwierdzać w przekonaniu, że może to już tak ma być, że szczęście, miłość – to dla innych. Gdy codzienność to plątanina krętych dróg i pagórki z wybojami, to w pewnym momencie naprawdę ciężko uwierzyć, że może być inaczej.

A jednak. II niedziela adwentu chce przedrzeć się przez cały smutek i wlać w nasze serca nadzieję, pociechę. „Odłóż, Jeruzalem, szatę smutku i utrapienia swego, a przywdziej wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana” (Ba 5,1) – takie wołanie słychać dziś w I czytaniu. Ewangelia przypomni, że Pan Bóg idzie, by wyrównać i wyprostować to, co w nas połamane i zagmatwane. Daj się pocieszyć – ile można wypłakiwać łez, jak mocno można rozdrapywać rany? Daj się pocieszyć – jakkolwiek brzmiałoby to odlegle, naiwnie, nierzeczywiście. Pozwól by On otarł Twoje łzy – i przekonał Cię o Jego miłości, która jest większa niż wszystkie Twoje porażki.

PS. Z dzisiejszą gimnastyką pięknie współgra też piosenka Dido, która w minionym roku pojawiła się w innym kontekście liturgicznym, ale też 9 grudnia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *