gimnastyka poranna: nie bój się zwyczajności

Archanioł Gabriel przychodzi do Maryi i odmienia całe jej życie. Ba, życie całego świata! Co w tym zwyczajnego?

„Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do dziewicy poślubionej mężowi imieniem Józef, z rodu Dawida; a dziewicy było na imię Maryja” (Łk 1,26-27) – tak zaczyna się dzisiejsza Ewangelia. Co ciekawe, lekcjonarz opuszcza zwrot „w szóstym miesiącu” (od poczęcia św. Jana Chrzciciela) – tak jakby Kościół chciał nam podpowiedzieć: to nie był jakiś moment świąteczny, szczególny – to był dzień bardzo zwyczajny w zwyczajnym miasteczku. Gdy św. Łukasz będzie opowiadać o Bożym Narodzeniu, na początku 2 rozdziału Ewangelii, zarysuje cały kontekst historyczny – ale w momencie zwiastowania, o którym dziś opowiada Słowo,tego brakuje, wydaje się, że ważna jest właśnie owa zwykłość tego dnia. Wszystko po to, byśmy nie szukali Pana Boga tylko w tym, co świąteczne, ale byśmy umieli odnaleźć Go w naszej codzienności. Lubię też myśleć o Maryi z dnia zwiastowania właśnie w takim „zwykłym” kontekście – oto dziewczyna, która jest pewnie pośród swoich zwyczajowych zadań, która nie wie, że jest niepokalanie poczęta, która jest już poślubiona Józefowi, to znaczy: ma już jakiś rytm swojej przyszłości. Właśnie w taki zwykły dzień, do zwykłego domu, do zwykłej dziewczyny przychodzi Archanioł – i zmienia zwyczajność w coś pięknego. Tak działa Boża łaska. Dlatego warto i swoją codzienną zwykłość polubić, żeby móc w niej Pana Boga spotykać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *