gimnastyka poranna: miej wątpliwość

Dzisiejsze Słowo, mimo że krótkie, to (jak na adwent przystało) raczej trudne i dość wymagające!

W minionym roku, w piątek II tygodniu adwentu gimnastyka zachęcała, by „odpychać głosy”, które przeszkadzają w nawróceniu (wciąż aktualne! A piosenka Bisza wciąż działa!). Dziś jakoś szczególnie w sercu drążą mi pierwsze słowa psalmu responsoryjnego: „Szczęśliwy człowiek, który nie idzie za radą występnych, nie wchodzi na drogę grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców” (Ps 1,1). Współbrzmią mocno z dzisiejszą Ewangelią: „Jezus powiedział do tłumów: «Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest do przesiadujących na rynku dzieci, które głośno przymawiają swym rówieśnikom: „Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie zawodziliście”. Przyszedł bowiem Jan, nie jadł ani nie pił, a oni mówią: „Zły duch go opętał”. Przyszedł Syn Człowieczy, je i pije, a oni mówią: „Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”. A jednak mądrość usprawiedliwiona jest przez swe czyny»” (Mt 11,16-19).

Idę tak często utartymi schematami, słucham różnych głosów i niejednokrotnie (choćby z lenistwa) nie uciekam od przyzwyczajenia, od szyderstw, złości, rad występnych – i często też nie dostrzegam różnych szemrań, które we mnie samym się zagnieżdżają. Dlatego warto (nie tylko w adwencie) dla zdrowego serca czasami mieć wątpliwość, czy aby na pewno wszystkie głosy, które są dookoła mnie, chcą dla mnie dobrze. I Pana Boga się w tym wszystkim trzymać. On Jeden dobrze wie, którą drogą mnie prowadzić (por. Iz 48,17).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *