gimnastyka poranna: zaufaj Bożym paradoksom

Pan Bóg tak bardzo lubi mówić do nas paradoksami!

I czytanie przypomina, że jednym ze znaków Bożej obecności i Bożego działania są pewne paradoksy: „Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą pospołu i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą z sobą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na gnieździe kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii” (Iz 11,6-8).

Gdy się tego słucha, jest to podszyte nadzieją i radością, ale często, gdy różne Boże paradoksy naprawdę spotykają mnie w życiu, to tę nadzieję i radość trudniej jest dostrzec – ba, ile razy różne takie niestandardowe, przełamujące utarty schemat Boże działania budzą pewien niepokój – bo każą sercu ruszyć się z miejsca, gdzie wygodnie i komfortowo. A Izajasz dziś przypomina – zaufaj, paradoksy takie często naprawdę są znakiem, że Pan Bóg działa w życiu. On przecież regularnie robi rzeczy zdumiewające, wbrew mojej ludzkiej logice – jak w dzisiejszej Ewangelii: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom” (Łk 10,21).

Z dzisiejszym Słowem splata mi się mocno ks. Jan Twardowski – on uczył, że „gdy sensu już nie ma, to sens się zaczyna” i umiał dobrze w Bożych paradoksach widzieć szansę do zaufania. Mogę się bać – ale mogę też próbować zaufać, że gdy naprawdę dzieją się przedziwne rzeczy w moim życiu, to Pan Bóg moc będzie objawiał. Zostaje się w Niego wtulić.

PODOBNE

Skomentuj